Rekolekcje i medytacje - Klasztor Sercanów w Stopnicy

0
Rekolekcje- Klasztor Sercanów w Stopnicy

01 Lutego 2020 roku pojechałam wziąć udział  w rekolekcjach do klasztoru w Stopnicy, który prowadzą Sercanie.

 

 Po powrocie wiele osób mnie pytało dlaczego to zrobiłam. Niektóre osoby się dziwiły a niektóre wręcz zmartwiły, czy ja mam jakieś kłopoty? Czy oni czegoś nie zauważyli? Czy mi trzeba jakoś pomóc? Niektórzy byli zwyczajnie ciekawi jak było gdyż sami mieliby ochotę coś takiego przeżyć.

 

 Chciałam Wam o tym doświadczeniu, które było dla mnie czymś nowym, opowiedzieć.

 

 

 Zacznę od początku.

Kiedy otwierałam swój sklep internetowy w 2017 roku, kupowałam kartony do wysyłek zamówień, na stronie: "Kartony24" i na stronie tego sklepu było polecenie, że jeśli chcesz prowadzić firmę na wyższym poziomie to zapisz się do :

 

Nie zastanawiałam się długo i się zapisałam do tej społeczności.

Od tej pory otrzymywałam maile z informacjami o różnych spotkaniach, wydarzeniach, pielgrzymkach i wreszcie przyszedł mail informujący o zapisach na rekolekcje.

Od dłuższego czasu miałam ochotę pojechać na zajęcia, które polegają na odosobnieniu.

Będąc parę lat temu na maratonie jogi, który odbywał się w intencji uzdrowienia pewnej kobiety, która jako młoda osoba mająca małe dzieci zachorowała, dowiedziałam się o ciekawej formie medytacji zwanej Vipasana. Kobiety i mężczyźni opowiadali swoje doświadczenia, jak to jest wyłączyć się na kilka dni od świata zewnętrznego i tylko medytować, całe dnie. Takie zajęcia odbywają się w ośrodku na Krutyni. Jedna z uczestniczek powiedziała:

 -Po takim odosobnieniu jest się już innym człowiekiem.

Wieczorem była projekcja dokumentu, który pokazywał wspaniałe rezultaty jakie przyniosła ta metoda zastosowana u więźniów w Indiach. Groźni przestępcy po kilku dniach medytacji płakali jak dzieci. Skała, która otaczała ich serce była skruszona na popiół co pozwoliło uwolnić się takim emocjom jak Miłość.

Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Już mi zakiełkowała w głowie myśl- ja też tak chcę.

 

 

 

MEDYTACJA

 

Lotos wyrasta ponad powierzchnię wody nietknięty przez jej nieczystości. Podobnie, dzięki medytacji, można żyć w tym świecie nie będąc dotykanym przez niepokoje.

Prawdziwa medytacja jest modlitwą, a prawdziwa modlitwa jest medytacją.

Aby żywa istota była szczęśliwa, musi być połączona z Najwyższym Panem.

To jest prawdziwa medytacja.

Kiedy ktoś jest pogrążony w medytacji, łączy się z Najwyższym Obrońcą.

Jest wspierany i nie upada.

Nie ma kwestii braku ochrony dla praktykujących prawdziwą medytację.

Prawdziwa medytacja nie jest tylko chwilowym złagodzeniem czyjeś kłopotliwej sytuacji. Medytacja to uzyskiwanie faktycznej satysfakcji i radości. To prawdziwe skoncentrowanie się na źródle największego szczęścia Najwyższej Osobie.

Jeśli Ty uczynisz jeden krok w stronę Boga, On uczyni ku Tobie tysiąc kroków.

Nie potrzebujemy innej ochrony. On jest naszym mistrzem. Wystarczy otworzyć swoje serce.

 

 

 I tutaj wracamy do maila od Duszpasterstwa Talent o zbliżających się rekolekcjach.

 

 Myślałam nad tym może dobę. I stało się. Dostałam maila, że zostałam zapisana jako uczestniczka i niedługo później na stronie, na której można się było zapisać była informacja, że już nie ma miejsc.

Stało się. 

Otrzymałam informację, jaki jest przewidywany plan zajęć. Miałam być na miejscu w klasztorze 01-02-2020 od godziny 08:00 do 10:30.

Plan zajęć:

Sobota

przyjazd od godz. 8.30
10.00 — przywitanie uczestników, poznanie się
10.15 — hymn do Ducha Świętego, medytacja o Bożej Miłości (I)
11.15 — konferencja I oraz litania do Najśw. Serca Jezusa
13.00 — obiad
15.00 — koronka do Bożego Miłosierdzia, medytacja o Bożym Miłosierdziu (II), okazja do spowiedzi świętej
16.45 — konferencja II
17.30 — Msza Święta
18.30 — kolacja
20.00 — Adoracja Najśw. Sakramentu — Godzina Święta
21.00 — Ewangelia w życiu codziennym — świadectwo i dzielenie się 

Niedziela

7.45 — jutrznia
8.15 — śniadanie
9.30 — konferencja III, medytacja o cywilizacji miłości (III)
10.30 — kawa (koniec milczenia)
11.00 — czas świadectwa i dzielenia się słowem
12.00 — Msza Święta
13.00 — obiad
13.30 — sam na sam z Jezusem — Adoracja pożegnania (do 13.50)
 

 

Parę słów o klasztorze:

 

 

 Jest to klasztor barokowy, wybudowany w 1639 roku. w 1672 w jego murach pochowano matkę Jan Chryzostoma Paska.

Jest pięknie położony, na uboczu, z dala od zgiełku miasta.

Niestety w 1944 roku Niemcy wysadzili zabudowania klasztorne w powietrze. Został on odbudowany w latach powojennych. Na ścianach w korytarzach można obejrzeć zdjęcia z tego okresu.

Klasztor ten kiedyś odwiedził Józef Piłsudski. Tak przeczytałam na tablicy.

Aktualnie klasztor pełni rolę Nowicjatu Księży Sercanów.

 

 

Sercanie, Zgromadzenie Księży Najświętszego Serca Jezusowego, tzw. sercanie czarni – katolicki klerycki instytut zakonny na prawie papieskim, założony w 1878 roku w Saint Quentin przez Sługę Bożego ks. Leona Jan Dehona.

 

Założyciel tego zgromadzenia pełnił posługę w mieście robotniczym. Na co dzień spotykał się z problemami ludzi biednych, którzy ciężko pracowali. Starał się pomagać tym ludziom ale zauważył,że tylko gasi pożary. Wpadł na pomysł aby pójść do osób, które powodują te pożary, czyli do pracodawców. To oni mogli zmienić tę sytuację, wprowadzając prawa pracownicze oraz otwierając serce i zrozumienie na ludzką krzywdę.

Częstym elementem, nawiązującym do duchowości zgromadzenia, są obrazy i rzeźby z charakterystycznym Sercem Jezusa w koronie cierniowej.

  

 

01-02-2020

 

 Nadeszła sobota, dzień, w którym miałam się stawić na rekolekcjach. O mały włos bym nie pojechała ze względu na wydarzenia rodzinne.

Wstałam o 04:30. Wyjechałam z domu 05:50 (musiałam jeszcze zatankować sobie auto na drogę) i ruszyłam przed siebie.

Już sam ten moment był cudowny. Poczułam się wolna, że mogę robić co chcę, jechać gdzie chcę, zatrzymać się gdzie chcę, ale ja miałam cel i w jego stronę podążałam.

Jechałam 3 godziny.

Na miejscu przywitał mnie przesympatyczny ksiądz Przemysław, który organizował i prowadził te rekolekcje. To były pierwsze rekolekcje przeprowadzone w tym klasztorze. to dla mnie dodatkowy zaszczyt, że mogłam w nich uczestniczyć.

Zaprowadził mnie do mojego pokoju, który znajdował się na drugim piętrze.


Pokoje, w których przebywaliśmy normalnie służyły Nowicjuszom. Nowicjat to pierwszy rok pobytu w klasztorze, taki czas "przejścia ze świata". Kończy się decyzją o złożeniu pierwszych ślubów zakonnych czystości, ubóstwa i posłuszeństwa i dopiero wtedy kontynuuje się dalsze przygotowanie do kapłaństwa w seminarium duchownym.

Pokój był bardzo ładny, czysty i było w nim wszystko co jest potrzebne: łóżko,szafa, biurko, lampka, umywalka a nawet lustro i ręczniki.

  Na przeciwko pokoju znajdowała się ubikacja i prysznic.

 Na wprost korytarza, w którym znajdował się mój pokój była nieduża urokliwa kaplica, w której mieliśmy zajęcia - modlitwy, medytacje, konferencje.

Po rozgoszczeniu się w pokoju zeszłam na dół, na parter gdzie była jadalnia, w której było już kilkoro uczestników rekolekcji. Można było się przywitać, poznać i wypić kawę.

Do 10:30 stawili się wszyscy uczestnicy i wtedy było ogólne przedstawienie się i zapoznanie. Była nas nie duża grupa- 10 osób. Taki był plan aby to była mała grupa.

 

 Niedługo później poszliśmy do kaplicy aby zaśpiewać hymn do Ducha Świętego.

Obawiałam się, że będę miała kłopot ze znajomością tekstu ale w każdej ławce znajdował się śpiewnik oraz modlitewnik więc zupełnie nie było z tym problemu.

Dalsze zajęcia były takie:

- 2 medytacje po 1 godzinie w kaplicy, z wcześniejszą intencją przygotowana przez księdza Przemka.

- 2 konferencje

-Msza

-Czas wolny i spacer po ogrodzie.

-Posiłki w jadalni - obiad i kolacja

- Adoracja Najświętszego Sakramentu

-Od 21:00 spotkanie w sali kominkowej w celu dzielenia się świadectwem Jezusa.Tu spędziliśmy czas na żywej rozmowie, która trwała do 24:00.

                                                     Ścieżka w ogrodzie

 

 Widok na klasztor z ogrodu

 

NIEDZIELA

 

  Spało mi się bardzo dobrze. Na początku wydawało mi się, że jest w klasztorze dosyć ciepło jednak po całym dniu część uczestników zaczęła marznąć. Ja na szczęście byłam przygotowana i założyłam na siebie koszulkę termalną.

W pokojach były również koce na łóżkach, więc można było skorzystać w razie potrzeby.

O godzinie 7:45 w kaplicy, w której parkiet cudnie skrzypiał była modlitwa poranna. O godzinie 08:15 było śniadanie.

Przed posiłkiem ksiądz błogosławił ten pokarm a w trakcie posiłku leciała w tle muzyka relaksująca, co jak wiem bardzo dobrze wpływa na trawienie.

Po śniadaniu była medytacja, po niej konferencja.

O godzinie 10:00 kawa i koniec milczenia.

 

W sobotę była spowiedź.

 Tak naprawdę to była bardzo ciepła i dość długa rozmowa, która odbyła się w pokoju. Stał w nim pojedynczy konfesjonał. Tak długo klęczałam, że myślałam, że już nie wstanę, tak mnie jakoś bolały kolana. :) Sama się z tego śmiałam.

 

Z racji tego, że w tę niedziele było Święto Ofiarowania Pańskiego to każdy przed mszą otrzymał świecę do ręki i tak, procesją na korytarzu weszliśmy do małej, urokliwej kaplicy, tej co odbywały się wszystkie zajęcia.

Bardzo miłe to uczucie kiedy można przeżyć mszę w tak małym gronie w zamkniętej od świata zewnętrznego kaplicy.

Po mszy był obiad. W kuchni gotowała nam przemiła Pani. Jedzenie było smaczne, domowe.

Po obiedzie było krótkie świadectwo i Adoracja Najświętszego Sakramentu .

Ok. 15:00 koniec zajęć, powrót do domu.

 

 

 

 Podsumowanie:

 

Dlaczego tam  pojechałam?

Ponieważ wiem, jak ważna jest medytacja dla zdrowia. Oczyszcza umysł i duszę. Pozwala zresetować nasz komputer - mózg.

Pozwala nie mieć tysięcy myśli, które kłębią się w głowie.

Pozwala odpocząć od dźwięku przychodzącego sms-a, messengera, od facebook-a od Instagrama, od maila.

Pobyt w odosobnieniu pozwala odpocząć od zgiełku miasta, od samochodu, telewizora, ludzi.

Niektórzy mnie pytali, czy mam jakieś problemy. mam, jak każdy z nas. To się nazywa życie. Takie rekolekcje pozwalają człowiekowi się wzmocnić. Nabrać odwagi ale i wzmocnić w swej wierze.

Pierwszy raz miałam styczność z sercanami. Te niespełna dwa dni to była praca na "otwartym sercu" Niezwykłe przeżycie.

Taki pobyt pozwala pobyć z samym sobą  i Bogiem. To jest ten czas kiedy możesz pomyśleć o tym jak jesteś wdzięczny za to co masz, podziękować, może o coś poprosić. Niektórzy z uczestników przyjechali z pytaniem, co dalej? Mieli nadzieję, że tu własnie znajdą odpowiedź.

To czas kiedy na chwilę można za sobą zostawić wszystko by móc za tym zatęsknić.

To czas ładowania swoich akumulatorów.

Co dały nam rekolekcje?

Czas skupienia, medytacji, modlitwy. Poza tym poznaliśmy fajnych, różnych sobie ludzi.

Każdy ma swoją ciekawą historię.

Ja się dowiedziałam, że człowiek pokorny to taki, którego nie dotykają uwagi na swój temat. Bardzo pouczające.

Utwierdziłam się w przekonaniu, że nie ma ludzi na świecie idealnych.Ta myśl pozwala spojrzeć na siebie z większa łagodnością i wyrozumiałością. Potknięcia są normalne u każdego. Ważne jak się po nich podnosimy.

Czy jeszcze kiedyś wezmę udział w takich rekolekcjach?

Na pewno tak.

Co mi przychodzi do głowy?

Że było fajnie ale krótko.dzisiaj myślę, że 4 - 5 dni to byłby odpowiedni czas. Wówczas mogło by być trochę więcej czasu wolnego dla nie robienia niczego.

 

P.S. Zajęcia były płatne - co łaska.

 

Komentarze do wpisu (0)

Tematyka

Sklep - Blog - Konsultacje dietetyczne.

"Sam jesteś swoim najlepszym lekarzem"

Agnieszka Lewandowska. 

Jestem specjalistą od żywienia, naturopatą i instruktorką jogi.

Moim celem jest pomóc Tobie.

Autorka

Bransoletki

 
Dobre wiadomości
Jeśli zostawisz mi namiary to dam Ci znać o nowościach.
Blog archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
Blog kategorie
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl