Nie trzeba wszystkiego postawić na głowie żeby zmienić świat wokoło siebie czyli życiowy minimalizm.

0
Nie trzeba wszystkiego postawić na głowie żeby zmienić świat wokoło siebie czyli życiowy minimalizm.

Życiowy minimalizm czyli jak żyć w zgodzie z matką naturą.

 

Ayurweda powstawała w cywilizacji innej niż ta obecna, kiedy życie człowieka było bardziej związane z życiem natury. Wszystko co jest częścią życia ( dzień i noc, pory roku, narodziny, dojrzewanie, starzenie się i śmierć) wywiera na nas wpływ. Matka ziemia obdarzyła nas we wszystko co potrzebujemy do życia: powietrze którym oddychamy, rośliny które zjadamy i wodę którą pijemy.

Harmonia z naturą oznacza również harmonię z samym sobą. Nie oznacza to obsesji na tym punkcie, wystarczy płynąć z nurtem. Ja jakiś czas temu zaczęłam moją rehabilitację i powrót do prostszego życia. Wstyd się przyznać ale zaczęło się od silnej alergii na znany i reklamowany lek stosowany w problemach z pęcherzem. Wtedy był stan tak nie ciekawy, że lekarz kazał mi kosmetyki zamienić na szare mydło. Myć się, prać i myć nim głowę. Zaczęłam myśleć. Powoli zmieniłam kosmetyki a korzyść dodatkowa jest taka, że bardzo zmniejszyła się moja kosmetyczka. Wystarczy mydło w kostce, w małym słoiczku olej kokosowy, soda oczyszczona i szczotka do zębów oraz włosów. W zasadzie więcej nie potrzebuję. Mydłem się umyję i wypiorę. Olej kokosowy mogę użyć jako krem do twarzy, balsam do ciała i do opalania, dezodorant i w połączeniu z sodą jako pastę do zębów. Włosy mogę umyć sodą oczyszczoną. Szczerze- czuję się swobodniejsza. Zapuściłam włosy i na wyjazdach nie przejmuję się już fryzurą. Robię po prostu koka i jest dobrze. Proszki do prania zwłaszcza te w kapsułkach zamieniłam na proszki dla dzieci hipoalergiczne. Prostsze życie pozwala nam się uwolnić. Osobiście byłam podekscytowana, że domowe środki czystości i kosmetyki mogą działać równie dobrze, jak nie lepiej od reklamowanych środków. Kiedy wchodzę do znanych sklepów drogeryjnych jestem odporna na śmiejące się do mnie kolorowe produkty, które wołają: kup mnie.

Przywitanie tych nowych nawyków było dla mnie pewnego rodzaju przyjemnością. Otworzyły mi się oczy na wiele spraw. Tak naprawdę jest nam do życia nie wiele potrzeba.

Ten zestaw narzędzi ekologicznych sprawił, że ten nagradzający styl życia stał się zupełnie drugą naturą.

 

1.Torba wielokrotnego użytku.

 

Na zakupy coraz częściej zabieram Eko torby. To był najłatwiejszy element zmiany w domu. Wystarczy kupić dobrą torbę lnianą lub bawełnianą albo piękny, wiklinowy koszyk. Świadomość jak długo rozkłada się torba plastikowa jest przerażająca.

 

2. Pojemnik na wodę wielokrotnego użytku.

 

W domu na blacie stoi dzbanek, do którego wrzuciłam naturalne koraliki: ProBio Ceramika™ . To elementy w kształcie koralików wypalone z glinki zaszczepionej probiotykami. Wyrób naturalny. Z wyglądu przypominają porcelanę lub ceramikę pokrytą szkliwem. W wyniku działania ProBio Ceramiki drobiny wody zostają rozbite na mniejsze, a woda ulega strukturyzacji i aktywacji energetycznej przez co poprawia się jakość i smak wody.

 

3. Słoje i słoiki

 

Mam większe zaufanie do szkła niż do plastiku. Zaczęłam przechowywać różne produkty w kuchni właśnie w słoikach. W sklepach można kupić bardzo ładne i estetyczne. Robię w takim słoiku koktajl jak zabieram do pracy. Do słoika litrowego co wieczór wlewam wodę z cytryną aby się odstała do rana. Dzień zaczynam od szklanki ciepłej wody z cytryną co wiadomo, że świetnie działa na „przepłukanie rur” jak ja to mówię.

 

4. Dla osób uzależnionych od kawy mam propozycję zrobienia sobie peelingu z kawy lub zastosowanie fusów jako nawozu do kwiatów.

 

5. Szczoteczka do zębów.

 

Ja używam z mężem jednej szczoteczki ( różnych końcówek) sonicznej. Jest bardzo dobra pod względem zdrowotnym. Do tego wystarcza na dłużej. Jest to lepsze rozwiązanie niż wyrzucanie co miesiąc jednej plastikowej szczoteczki ( w naszym wykonaniu już dwóch).Każdego roku na całym świecie są wyrzucane miliardy szczoteczek plastikowych. Można użyć kompostowalnych szczoteczek z babmusa lub drewna.

 

6.Puchary menstruacyjne/ wkłady wielokrotnego użytku.

 

Muszę o tym wspomnieć. Ja nie odważyłam się jeszcze spróbować ale wiem, że jest coś takiego. Menstruacyjny kubek zmienia podobno niektórym kobietom życie. Jest to bezpieczny i nietoksyczny produkt.

 

7. Długopis wielokrotnego użytku.

 

Mam pracę biurową i jestem zasypywana plastikowymi, jednorazowymi długopisami. Wcale nie są nawet ładne . Odgrzebałam z szuflady metalowy długopis, kupiłam w papierniczym wkład typu zenit i bardzo mi się nim dobrze pisze. Odwiedziła mnie koleżanka w biurze i powiedziała: „jaki masz fajny, stukający przy pisaniu długopis”. Pilnuję go ponieważ nie chciała bym się z nim rozstać.

 

8.Słomki wielokrotnego użytku oferują miły dodatek do domowych soków i zielonych koktajli.

 

9. Nierdzewne i drewniane przybory do gotowania i czyszczenia.

 

Zrób sobie przysługę i zamień przybory plastikowe na zdrowsze. . Drewniane przybory kuchenne są bezpieczniejsze dla Twojego domu, ponieważ zawierają mniej bakterii i nie wypłukują toksyn do żywności. Są również kompostowalne i są dużo ładniejsze!

 

10. Plastikowe pojemniki.

 

Ja też je mam i używam. Zabieram w nich moje drugie śniadanie do pracy. Zwracaj chociaż uwagę przy zakupie aby były z plastiku dobrej jakości i zdrowszej.

 

 

11. Prosty płyn do wszystkiego w domu.

 

Na taki przepis natrafiłam na bogu „ zielony zagonek”. Znalazłam butelkę ze spryskiwaczem po płynie do szyb, wlałam do niej do połowy ocet i uzupełniłam wodą źródlaną. Dolałam parę kropel olejku z drzewa herbacianego ( może być lawendowy, sosnowy lub inny). Olejek z drzewa herbacianego ma właściwości przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Taka butelka to moja tajna dłoń od wszystkiego. Można dodać odrobinę dobrego mydła w płynie lub oliwy wtedy łatwiej zmyć tłuszcz. Sprawdza się do zmywania blatu, zlewu, pica, płyty, wc, umywalki, wanny, podłogi, nim spryskuję owoce lub warzywa przed umyciem aby pozbyć się pestycydów. Sprawdza się do odkamieniania. Można spryskać baterię w zlewie lub słuchawkę prysznicową. Kabina prysznicowa lub płytki też potrzebuje takiego odświeżenia.

 

12. Łóżko w sypialni.

 

Zawsze mnie ciągnęło do mebli z drewna. Czułam się w ich otoczeniu dobrze. Zawsze marzyłam o meblach drewnianych do sypialni. Kidy przeczytałam, że działają neutralizująco na pole elektromagnetyczne, że są zawsze żywe i naturalne byłam 100% nastawiona na zakup. W zeszłym roku wymieniłam metalowe łóżko na piękne, drewniane. Mój mąż powiedział: chce w nim kiedyś umrzeć. Cały komplet wygląda jak w domku u babci na wsi. Wspaniale się w ich otoczeniu czujemy i do tego trafiła się promocja -50%. Dokupiliśmy białe haftowane firanki i białą haftowaną kapę co dopełniło wyglądu. I to było moje przeznaczenie.

 

13. Namiot

 

Całe dziecięce życie wychowałam się pod namiotem. Jeździłam z rodzicami na dwa a nawet trzy tygodnie nad rzekę. Tata łowił ryby, które później były konsumowane, ja przynosiłam mleka z gospodarstwa i jajek. Po drodze najadłam się jeżyn. W ciągu dnia pływałam na materacu albo wygrzewałam się w słoneczku. Wieczorem było ognisko i granie na gitarze oraz harmonii. Ech, zatęskniłam za tymi czasami.

Zaproponowałam mężowi: kupmy sobie namiot. To był impuls. Znaleźliśmy wspaniały, z trzema sypialniami i dużym przedsionkiem. Wkręciłam w to moją mamę. Na początku nie chciała. Na którymś wyjeździe przyznała się, że w życiu nie myślała, że jeszcze będzie w tym wieku jeździć pod namiot i że będzie miała z tego przyjemność. Nawet nasi synowie zaczęli ze swoim towarzystwem wyjeżdżać i też im się podoba. Cudownie jest siedzieć wieczorem przy ognisku i śpiewać piosenki przy gitarze. Cudownie jest wyjść na trawę z rosą zaraz po wyjściu ze śpiwora. Nawet spanie gdy deszczyk puka o namiot ma swoje wibracje. Są również emocje gdy jest oberwanie chmury a ty zastanawiasz się czy namiot to wytrzyma. Ale jesteśmy tam wszyscy razem. Kiedyś w taką ulewę graliśmy z dziećmi w kalambury . Namiot przeżył a my z nim. Rano tylko rechot żab nie dawał spać. Ale i dobrze bo słonko było już wysoko i szkoda było dnia na spanie.

 

 

Sam jesteś swoim najlepszym lekarzem.

 

Komentarze do wpisu (0)

Tematyka

Sklep - Blog - Konsultacje dietetyczne.

"Sam jesteś swoim najlepszym lekarzem"

Agnieszka Lewandowska. 

Jestem specjalistą od żywienia, naturopatą i instruktorką jogi.

Moim celem jest pomóc Tobie.

Autorka

Bransoletki

 
Dobre wiadomości
Jeśli zostawisz mi namiary to dam Ci znać o nowościach.
Blog archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
Blog kategorie
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl