Kot nie sika - Co zrobić jak kot się zatka i nie może zrobić siku?

0
Kot nie sika - Co zrobić jak kot się zatka i nie może zrobić siku?

Podane tutaj informacje nie są poradą medyczną i nie mogą być stosowane bez konsultacji z lekarzem. Każdy organizm może zareagować inaczej.

 

Osiem lat temu, po stracie poprzedniego kota Otisa, który chorował i w końcu odszedł w wieku 7 lat, postanowiliśmy jeszcze raz się zdecydować na kota w naszym domu.

Syn również nas do tego namawiał ponieważ, jak twierdził, jest w domu smutno i nikt nie czeka jak się wraca do domu.

Szukaliśmy w internecie. Wcześniejszy kot był bardzo podobny do rasy Norweski Leśny.

Tym razem zdecydowaliśmy się na Main Coon.

Kot jest śliczny i kochany tylko w pewnym momencie zauważyłam, że chodzi do kuwety, kuca i nic tam nie zostaje.

W całym domu słychać tylko zagrzebywanie żwirku w kuwecie.

Kot wydaje się osowiały, ciągle się liże w okolicach intymnych.

 Po dobie takiej sytuacji szybko zareagowałam i poszłam z kotem do weterynarza. Zaczęło się leczenie.

Najpierw został założony cewnik i płukanie pęcherza co kilka dni. Cewnik kot nosił 5 dni. Bardzo to wyglądało biednie, z cewnika kapało więc kot chodził trochę z zakręconym cewnikiem a trochę z odkręconym. 

Dostawał antybiotyk i zioła z żurawiną na wsparcie układu moczowego oraz Nospę - rozkurczowo.

Lekarz stwierdził, że to od złej karmy i szybko namówił nas na kupienie karmy weterynaryjnej na takie problemy firmy na R...l.

 

Sprawy z sikaniem się uspokoiły ale za to kot dostał na głowie uczulenia, prawdopodobnie od glutenu, który był w karmie.

Wtedy zaczęliśmy leczyć kota na alergię. W ruch poszły sterydy. Jedna Pani doktor powiedziała, że sterydy osłabiają organizm. Wiedziałam, że nie tędy droga i trzeba coś wymyślić aby to zmienić.

Kiedy opanowaliśmy alergię to po miesiącu wróciły problemy z sikaniem. I tak w kółko.

W trakcie któregoś cewnika kot bardzo się trząsł, drżał cały i był cały ciepły. Zrozumiałam, że ma pewnie gorączkę i chyba go to musi boleć bo sikał już z krwią.

Poleciałam do weterynarza po tabletki przeciwbólowe " Tolfedine" czyli niesteroidowy lek przeciwzapalny- kwas tolfenamowy. Dostałam. Widać było od razu u kota poprawę.

Problemy z sikaniem u kotów wynikają z tego, że mocz gęstnieje, zakwasza się i budują się kryształy, struwity lub złuszcza się naskórek, który zatyka cewkę moczową, która jest w kształcie lejka. Kot wtedy nie jest w stanie się wysikać.

Po paru miesiącach takich batalii byłam załamana sytuacją. Nie dość, że mnie to stresowało, chciałam kotu pomóc, on cierpiał i do tego wydatek to nie mały.

Usłyszałam od kilku weterynarzy, żeby dać sobie z kotem spokój.

Byłam załamana.

 

W związku z tym, żę jestem naturopatą i specjalistą od żywienia, zaczęłam główkować co bym zrobiła gdyby te problemy dotyczyły człowieka.

Poleciłabym zmianę diety.

Zaczęłam szukać dietetyka zwierzęcego. W Łodzi nie było. Znalazłam na stronie internetowej dietetyka z Warszawy. Napisałam do kobiety.

Wysłała mi na maila umowę, którą zawarłyśmy już wtedy na odległość. Ja się zobowiązałam do zapłaty. To był koszt 100 zł za poradę.

Dostałam ankietę szczegółową do wypełnienia. W tej ankiecie było bardzo dużo pytań, na które trzeba było odpowiedzieć. Od początku od narodzin kota. Co wtedy jadł. Jakie były później karmy. Kiedy zmieniane. Jakie są problemy zdrowotne. Jak się kot wypróżnia itd.

Po tygodniu otrzymałam odpowiedź mailowo, w której były zawarte instrukcje odżywiania oraz lista karm dedykowanych dla mojego kota, w związku z jego problemami zdrowotnymi.

Pani dietetyk przekonywała mnie żebym nie dała się za żadne skarby namówić weterynarzowi na zmianę tej karmy na karmę proponowaną u weterynarzy, na literę R.

Miałam zalecenie aby prać rzeczy typu koce czy pościel w delikatnym proszku, hipoalergicznym.

Podłogi myć wodą z octem.

Karmy kotu nie zmieniać.

Podawać dużo kotu pić, ale nie wodę z kranu.

Miałam gotować natkę pietruszki i po ostudzeniu dawać mu to do picia. Tak robiłam.

Do tego znajoma poleciła mi probiotyki EM-15, które się rozcieńcza w wodzie do picia. One mają wspomóc jelita.

Dodam, że mój kot robił stolec co 3 dni a weterynarze twierdzili, że to nic złego, taka uroda. Bzdura. Jeden tylko weterynarz mi powiedział, że chodzenie przez 3 dni z kałem może być niebezpieczne, bo mogą pęknąć jelita.

Zaczęłam się stosować do zaleceń dietetyka. Karma była bezglutenowa, to było ważne.

Nauczyłam się czytać skład karmy. Ważne jest - usłyszałam tutaj od weterynarza-aby fosfor był nie za duży w składzie analitycznym. Acana ma różne, ja wybieram tę, która ma najmniej czyli 1,1.

Ja wybrała karmę - Acanę. Kot na szczęście zaakceptował tę karmę.

Przez prawie miesiąc nie było widocznej poprawy. Ja płakałam, dzwoniłam do dietetyka i się załamywałam.

Pani dietetyk mnie uspokajała i kazała czekać. Pytałam czy może powinnam przejść na Barfa ale pani dietetyk stwierdziła, że lepiej nie, bo mogę sobie nie poradzić. Nie jest to łatwe. Powiedziała żebyśmy na razie ustabilizowały kota z tym co jest. I miała rację. Później próbowałam mu dawać naturalne rzeczy (wiem, że to było najlepsze) ale kot nie chciał ich jeść. Różne sztuczki stosowałam i bez skutku. Wyrzuciłam tylko dużo jedzenia. Jedynie co jadł to samą wołowinę ale to też nie tak powinno być. Żadne podroby nie wchodziły w grę. Żaden królik czy inne mięso. Jeśli tobie się uda to podobno najlepiej może zadziałać, naturalne jedzenie, które samo w sobie nie jest takie suche.

W trakcie leczenia przypomniało mi się, że mam w apteczce "Cystone" zioła z Indii, które mnie pomogły przy zapaleniu pęcherza. Wydrukowałam ulotkę, poleciałam do weterynarza zapytać czy mogę kotu je podać. On stwierdził, że mogę. Zaczęłam podawać. Po jakiś 2-3 tygodniach zaczęła być poprawa. Lęki o to czy kot zrobi siku czy nie miałam jeszcze długo. Zawsze jak zrobił to była duża ulga i radość w domu. :)

 

Cystone kupisz -> TUTAJ

 

 

To wszystko razem sprawiło, że na 3 lata był spokój z problemami z sikaniem u kota.

W trakcie załatwiłam z Indii podobne zioła do " Cystone" tylko dedykowane dla zwierząt "Nefrotec". Ma bardzo podobny skład. Otrzymałam kilka opakowań od miłego właściciela jednej z hurtowni, która współpracowała z Indiami. Byłam wdzięczna. Bardzo nam pomogły. Przez krótki czas nawet miałam je w sprzedaży u siebie w sklepie ale niedługo później wycofali je ze sprzedaży w Polsce.

Jeśli chodzi o picie to trzeba kombinować.

Ja podaję kotu :

1. Sama woda -świeża, nie z kranu. Może być z filtra, przegotowana lub z butelki.

2. Rozcieńczona saszetka z karmą mokrą. Szukałam karmy, która smakuje kotu i dolewałam do niej wodę.

3. Rozcieńczone drinki odkwszające mocz Kattovit urinary. Są w puszce. Do kupienia w internecie lub dobrych sklepach zoologicznych.

4. Wsypuję kilka (5-6) ziarenek suchej karmy i zalewam wodą. To też u mnie działa. Wtedy kot pije tę wodę ale suche jedzenie też ma w misce.

5. Do czystej wody dolewam kapkę probiotyku EM-15 :

Mieszanka Paszowa Uzupełniająca,
nr weterynaryjny PL 3027065 p.

Pro-Biotyk (em15)® to kompozycja pożytecznych mikroorganizmów (KMP) dla zwierząt zarejestrowana jako Mieszanka Paszowa Uzupełniająca (MPU).
Przygotowany na bazie SCD ProBio Food®.

Zalecany jako dodatek do karmy.

Pro-Biotyk (em15)® podawany zwierzętom w połączeniu z wodą lub paszą:
  • wspomaga utrzymanie równowagi w mikroflorze  przewodu pokarmowego,
  • wpływa na odporność i kondycję zwierząt hodowlanych i domowych,
  • poprawia przyswajalność pasz.
Pro-Biotyk (em15)® jest preparatem gotowym do użycia.
 
 
Warto zadbać o szczęście i ruch kota. Warto postarać się z nim pobawić raz dziennie, przynajmniej z pół godziny. Szczęśliwe zwierzę też będzie zdrowsze. Wiele chorób bierze się ze stresu i przygnębienia.
 
 Warto zadbać o stan wątroby kota. Poszukać  jakiś ziół dla zwierząt na wsparcie wątroby.
 
Ja czasami podaję kotu olej z czosnku w kapsułce. Można to kupić w aptece.
 
Kupiłam na Allegro puste kapsułki do wypełnienia samemu w domu.
 
Kiedy widzę, że coś się dzieje to napełniam kapsułkę połową łyżeczki od herbaty kwasem askorbinowym i proszkiem MSM. Aby kapsułka lepiej przeszła przez gardło, moczę ją w olejem kokosowym.
 
Mam w lodówce olej z ostropestu. Jest dobry na wątrobę. Też czasami wlewam olej do kapsułki i podaję kotu do pyszczka.
 
Mój kot waży 11 kg. Wszystkie proporcje dostosowuję do jego wagi.
 
W trakcie leczenia należy dbać o to by kot miał ciepło. Mojemu kotu się pogarsza jak go jesienią lub zimą wypuszczam na balkon. Jak za długo posiedzi na zimnym to się zaczyna.
 
Może kiedyś nagram film o tym, jak mnie się udaje podać kotu tabletki. :)
 
Kot ma 8 lat. W trakcie zatkał się jeszcze raz, po 3 latach. Nie wiem co się stało. Karma ta sama, wszystko niby to samo. A jednak.
 
Poprosiłam aby przepłukali mu pęcherz. Nie pozwoliłam na założenie mu cewnika. Liczyłam się z tym, że może to nie pomóc i trzeba będzie mu założyć cewnik. Na szczęście się udało. 
 
Na wizycie u weterynarza mówię, że kot jest oczywiście na karmie tej od nich. Inaczej zaraz by mi kazali zmienić karmę i bym się nasłuchała. Więc takie małe kłamstewko ;)
 
Na mojego kota działa w sytuacji kiedy zauważam, że się zatyka, sika po kropelce lub chodzi co chwilkę do kuwety i nic, podaję mu wtedy Tolfedine (na jego wagę mam podawać 3/4 tabletki, która ma 60 mg), i do tego Nospę oraz Nefrotec.
Na razie kilka razy udało się opanować sytuację takim zestawem, bez potrzeby cewnikowania i wizyt u weterynarza.
 
Problem z tym, że weterynarze nie chcą za bardzo sprzedawać samych tych tabletek "Tolfedine". kilka dostałam ale później to słyszałam, że muszę pokazać kota, przyjść na wizytę bo oni tak bez oglądania nie wydadzą.
Nie chciałam kota i siebie stresować wizytą, która wiąże się również z wydawaniem pieniędzy.
Trochę mnie to denerwowało, bo w aptece dla ludzi można kupić leki przeciwbólwe czy przeciwzapalne i nie ma problemów. Nie wolno podobno takich leków podawać kotu. 
 
Wyczytałam w internecie, że taki sam skład czyli  kwas tolfenamowy posiada lek sprzedawany na migrenę "MIGEA" w aptece i jest do kupienia bez recepty. Ma on tylko dawkę jednej tabletki 200 MG.
 
Jeśli mój kot dostawał ok. 50 mg to wystarczyło podzielić tabletkę na 4 części i była to właśnie jego dawka.
 
Takie były moje przeboje i radzenie sobie z tą sytuacją. Tobie tego nie radzę bez konsultacji z weterynarzem.
 
 Zdrowia życzę tobie i twojemu pupilowi.
 

 

 

 

Komentarze do wpisu (0)

Tematyka

Mam 47 lat. Chcę się z tobą dzielić tym co przeżyłam.

Moją intencją jest zarażać dobrymi treściami.

"Sam jesteś swoim najlepszym lekarzem"

Agnieszka Lewandowska. 

Jestem specjalistą od żywienia, naturopatą i instruktorką jogi.

Autorka

Bransoletki

 
Dobre wiadomości
Jeśli zostawisz mi namiary to dam Ci znać o nowościach.
Blog archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31
Blog kategorie
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl